Nie tylko dla orłów
Jeden z pierwszych i najdłużej nadających projektów podkastowych, którego autorem jest Filip Dawidziński. Reportaże z podróży, historie z dnia codziennego, słuchowiska i wyrafinowane montaże... to jego świat.
Czasami sie zastanawiam sie czy publikowanie muzycznych podcastow ma sens. Bo preciez muzyka jest wszedzie, choc w wiekszosci stacje sa skomputeryzowane, i coraz zadziej gra czlowiek. Coraz czesciej gra komputer, playlisty i top 100 i takie tam gwiazdy, hity i mega utwory goszcza na falach eteru. Gdzies ulecial czas muzyki, ktora miala cos do przekazania, gdzies zaginal sens muzyki, gdzies to wszystko zostaje zatluczone przez komercje i wszechobecne umcy umcy umcy. Czyli dzis majowy muzyczny podcast, cofamy sie 20 lat, wieczor plytowy, i muzyka z nim zwiazana. 50 minut, 40 mb!
Serdecznie witam i zapraszam na pierwszy podcast z serii, czyli zapowiadana juz wczesniej telenowela MOJE MIASTO. Na pierwszy ogien pojdzie Warszawka, czyli 50 minut stolecznych klimatow. Zatem beda rozmowy z autochtonami, bedzie troche wiadomosci, bedzie przejazdzka czerwonym autobusem, bedzie male info o numerach warszawskich, pojedziemy do skupu butelek oraz dowiem sie... czy warto wyjezdzac na saksy do Irlandii. To wszystko dla was moji drodzy sluchacze.
Dawno nie bylo podcastow muzycznych, wiec majowo zapraszam na dwa. Zatem pierwszy, czyli slyszana juz u mnie Pani urocza norwezka. Wtedy skromnie, tylko dwie piosenki, dzis caly podcast dedykowany jej. To wszystko za sprawa nowo wydanej plyty. Polecam podcast, choc dla niektorych taki rodzaj muzyki moze lekko przyprawic o nastroje depresyjne, choc ja sam uwazam, ze taki rodzaj jazzu, badz smooth muzic jest dobry na kazda pore dnia i nocy... niezaleznie od humoru.
Nasz pierwszy regularny holenderski odcinek czyli trio Filip - Gosia - Przemko non stop gadajom. Jeden z niewielu podcastow, gdzie nie ma ani grama muzyki, a mimo to jest (mam wrazenie) bardzo ciekawie. Ale w zasadzie o to chodzi w tym wszystkim, by rozmawiac, by dzielic sie opiniami i cieszyc sie soba, spotkaniem. Zatem po roku, teraz juz wiemy, ze to co bylo spontanicznym, wariackim pomyslem, by sie spotkac, by zobaczec naprawde jacy jestesmy, po roku przyszedl czas proby. I znowu w Amsterdamie. Zatem jestesmy dojrzalsli, madrzejsi, bardziej krytycznie wobec siebie ale wciaz jestesmy wariatami latajacymi z mikrofonem po swiecie. Gosia, PRzmek - bez was nie bylo by tego wszystkiego, i nie mowie o jednym dwoch podcastach, ale calej emocjonalnej otoczki...
Najpierw zapraszamy do posluchania PDetroit. Potem Serdecznie zapraszamy na malo irlandzki podcast, a w zasadzie chyba slowa nie bedzie o Irlandii. Mozna tez odwrotnie zatem dzis dialog, bedzie on i ona w duzej depresjii. Podcast nagrany poniedzialkowyom nocom, przy dzwiekach nocnego kominka. Gadamy, puszczamy muzyke grupy Tuberculucas, pijemy moskito. Rozmawiamy m.in. o nowym kondominium, o karuzelach i kanalach, o pilce noznej (Go Alkmaar!), pierwszej perskiej restauracji w Zoetemeer. Zapraszam do zciagania, sluchania, podziwiania, komentowania :) My mielismy duzo zabawy, ale czy wy, drodzy sluchacze tez bedzie to bawic? 50 minutek, jak co tydzien!!!