Masa krytyczna
Masa krytyczna to starodawny podcast autorski. Gadam, co mi tylko przyjdzie do głowy. Tematyka: od kupy po Boga. Bez ograniczeń. Bez cenzury. Bez sensu.
O improwizacji i prowizoryczności, o komentarzach do komentarzy, o Żydach, o telenowelach, o tym jak wilczy kapitalizm jest w Polsce, o Żydówkach, o czapce papieża, o żydostwie, o szkodliwości mleka w Izraelu i innych krajach. W środku jak zwykle piosenka (fatalna, ale nic lepszego puszczać nie wolno: podziękujcie ZAIKSowi), a na końcu jak zwykle kawał.
Odcinek, w którym przestrzegam przed złym i szatańskim alkoholem. Jak również informuję, że mój telefon to Żyd z FBI.
Wciąż chory. Wciąż problemy z internetem. Wciąż brak tematów. Ale za to będzie odtąd nowy, stały punkt programu w odcinku: utwór muzyczny! W tym odcinku pieśń gloryfikująca przymioty waszego ulubionego podcastu.
Jestem chory na wirusa i nie wiem o czym mówię, o wirus mi zaatakował pamięć krótkotrwałą. Z tego też powodu w tym odcinku nie wiem o czym mówię, albowiem pamięć krótkotrwała została zaatakowana przez wirusa. To, w połączeniu z usterką pamięci krótkotrwałej, sprawia, że nie pamiętam o czym mówiłem przed chwilą. Myślę, że to przez wirusa, który mi zaatakował ośrodek zarządzania pamięcią krótkotrwałą.
W odcinku o tym, że nic z tego nie rozumiem, o faszystowskich fotkach, o rowerowej masie krytycznej, a poza tym rozmowa stereo z didaskaliami Wojtka z Anią, opis jednego więzienia i komentarz słuchaczki. Na koniec zachęcam do zostawiania komentarzy głosowych i zapowiadam pierwsze (i ostatnie) wideo-koczowisko w najbliższy poniedziałek!